metamorfoza krzesełka dziecięcego
Dobry wieczór! Obiecałam, że dziś na pewno się pojawi i dotrzymuję słowa. Naprawdę chcę trzymać się określonych dni z dodawaniem postów i uwierzcie mi, kosztuje mnie to wiele pracy i walki ze sobą. Zawsze wszystko robiłam na ostatnią chwilę, zawsze byłam spóźniona. I w końcu dojrzałam do tego, że trzeba to zmienić. Jestem ogromnie zmotywowana, ale łatwo nie jest, dlatego doceńcie mój wysiłek :) W ogóle przez ostatni rok wiele zmieniłam, w moim życiu, nawykach dnia codziennego, podejściu do wielu rzeczy. Przeczytałam kilka książek, naoglądałam się youtuba i wykładadów TEDx. I pomimo tego, iż wiem, że wiele osób nie wierzy w poradniki, książki motywacyjne, naśmiewa się z tego i kpi, to ja stwierdzam, że na mnie podziałało. Być może dlatego, że chciałam coś zmienić, czułam taką potrzebę, ale nie wiedziałam jak, a książki i wykłady, były tylko narzędziem. Wiem jednak, że wystarczy chcieć, a wtedy wszystko wydaje się prostsze i osiągalne :) Jak znacie jakieś ciekawe pozycje z zakresu motywacji to podzielcie się, chętnie przeczytam coś jeszcze :)Krzesełko, które dzisiaj chcę Wam pokazać, dostałam w gratisie do biurka w stylu loftowym, którego metamorfozę pokazywałam tutaj: klik! Początkowo nie mogłam na nie patrzeć, nawet malować mi się go nie chciało. W końcu jednak postanowiłam się za nie zabrać.



Do krzesełka szablon przykleiłam papierową taśmą, żeby się nie przesuwał.






Pozdrawiam, Joanna Król
